Aktualności

„Trzeba być na dnie, by móc się wznieść w górę” – o spotkaniu z Janem Melą.

„Trzeba być na dnie, by móc się wznieść w górę”
7 września uczniowie Publicznej Szkoły Podstawowej w Zimnicach Wielkich: Emilia i Oliver Cudowie oraz Hanna i Jonasz Waleskowie spotkali się w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Opolu z Janem Melą. Było to możliwe dzięki „Korpusowi Solidarności” oraz wolontariatowi na rzecz Hospicjum „Betania”, na czele którego stoi pani Barbara Chyłka. Wszyscy znają smutną historię bohatera spotkania i wiedzą, że w wieku trzynastu lat stracił rękę i nogę. Mimo braku kończyn, wraz ze znanym polarnikiem Markiem Kamińskim, zdobył w jednym roku dwa bieguny. Podróżnik często podkreślał, że to szalone przedsięwzięcie udało się dzięki wsparciu rodziny oraz ludzi, którzy w niego wierzyli.
Pan Jan opowiadał o swoim traumatycznym dzieciństwie – o tym, jak spłonął mu dom oraz o tym, jak w wieku ośmiu lat stracił młodszego brata Piotrusia. Sam omal nie zginął rażony prądem. W następstwie tego wydarzenia był wielokrotnie operowany – w czasie trzech miesięcy „cięto” go aż pięćdziesiąt razy. Chociaż miał trudną młodość, znalazł sposób na życie i zaczął pomagać innym. Z początku chciał się tylko pokazać podczas rozdawania posiłków u św. Alberta. Dopiero później uświadomił sobie, że pomaganie, to nie chęć zdobycia jak najwięcej polubień na Instagramie, lecz bezinteresowność i zrozumienie potrzeb drugiego człowieka.
Jan Mela podzielił się również swoimi przemyśleniami na temat trudnej relacji z ojcem, który był wobec niego surowy i wymagający. Choć teraz mężczyzna nie potrafi żyć bez swojego rodzica, kiedyś źle odbierał jego metody wychowawcze. Pan Mela nie mówił o samych smutnych sprawach ani się nie użalał. Choć brakuje mu dwóch kończyn i nie do końca jest zadowolony ze swojego wyglądu, akceptuje siebie takim, jaki jest. Apelował : „Nie rozczulajcie się nad sobą, lecz pokochajcie siebie i nie zazdrośćcie innym.” Przekonywał, że kalectwo to nie brak ręki czy nogi, lecz nieakceptowanie siebie. Nie wolno przejmować się tym, co inni mówią o nas. Każdy powinien być sobą.
Pan Jan jest mężem Magdaleny Meli oraz tatą półtorarocznej Jadzi. Za miesiąc ma narodzić się jego syn. Historia tego niezwykłego człowieka nauczyła nas, że czasem „trzeba być na dnie, by móc się wznieść w górę”.

Jonasz Waleska, Oliver Cuda

 47 osób odwiedziło naszą stronę

Skip to content